„A” to znaczy godna miłości

Pamiętam, kiedy będąc w trzeciej klasie gimnazjum, mając czerwony indeks zbierałam wraz z rówieśnikami podpisy za to, że byłam w kościele na mszy świętej. Taki był warunek do spełnienia, żeby w maju dostać bierzmowanie, no cóż.

Pewnego dnia, tak jak zawsze stanęłam w kolejce z przyszykowanym indeksem w dłoni. To chyba były rekolekcje, czy coś podobnego, bo nie znałam tamtego księdza. Widziałam go wtedy po raz pierwszy i po raz ostatni. To prawie tak jak mijasz przypadkowych przechodniów na ulicy albo masz do czynienia z kasjerkami obsługującymi Cię w dużym supermarkecie. Do ludzi tego typu zazwyczaj się nie wraca. Widzisz kogoś raz, nic Cię z nim nie łączy, załatwiasz swoją sprawę i odchodzisz. Jednak, mimo że minęły od tamtego czasu jakieś 4 lata, często wracam pamięcią do tamtego krótkiego spotkania z księdzem.

Gdy ksiądz wziął mój indeks do ręki przeczytał moje imię. „ Amelia- to znaczy godna miłości”- powiedział do mnie i oddał indeks z nowym podpisem.

Te słowa wracają do mnie od czasu do czasu. Czy moje imię naprawdę to znaczy? Myślę, że dobra interpretacja wydarzeń może sprawić, że moje imię może zasługiwać na miano „Godnej Miłości”.

W pierwszym nieudanym związku pozbyłam się wstydu, w kolejnym nauczyłam się seksualności i pozbyłam tego co święte. Zdrada próbowała zabrać mi na dobre moje podejście do seksu oraz ten ogień dobroci, który kiedyś palił się we mnie dużo mocniej. Do końca nie udało jej się zabrać mi wszystkiego, dzięki Bogu. Podczas następnego związku trochę błądziłam wciąż próbując uleczyć moją zdradzoną głowę, całą brudną, w plamach od fałszu. Całe szczęście w następnym związku odzyskałam wiarę w prawdziwą miłość i nauczyłam się kochać, nauczyłam się poświęceń, poznałam najgłębsze dno i zdobyłam siłę żeby się od tego dna odbić. Na koniec zebrałam się na odwagę by spojrzeć na to jak odchodzi do innej. Ja w zawsze byłam wierna, każdemu.

Aż w końcu poznałam Jego. Umiałam już wtedy kochać nie oczekując niczego w zamian, potrafiłam już wtedy z miłości oddać własną duszę i ciało, byłam gotowa do poświęceń a nawet pewna, że dla tej ukochanej osoby jestem gotowa zrobić po prostu wszystko, włącznie z oddaniem własnego życia. Poznałam miłość i nauczyłam się jej, a na moje szczęście okazało się, że On też potrafi kochać. Kocha mnie tak jak nikt nigdy dotąd. Nigdy nie pomyślałabym, że spotka mnie tak ogromne szczęście, które na dodatek nosi Jego imię.

Jeśli właśnie moje poprzednie, nieudane związki miały za zadanie pokazać mi co tak naprawdę znaczy kochać, to mimo wszystko jestem im wdzięczna. Każdy po kolei czegoś mnie nauczył i przygotował na ten jeden najważniejszy, który pozostanie już na zawsze. Nie ważne co się przydarza, ważne jak się to wykorzystuje. Więc jeśli to prawda, to z nieoszlifowanego diamentu z Dziedziny Miłości po kilku latach powstał taki, który stał się jej godny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s